"Z domu rodzinnego wyjechałam dość wcześnie. Najpierw moja mama, potem szkoła muzyczna i nagrody na konkursach fortepianowych (tak, tak, byłam obiecującą pianistką!) sprawiły, że z muzyką związałam swoje życie. Śpiewam odkąd pamiętam: najpierw akademie w szkole, a z czasem coraz poważniejsze ogólnopolskie konkursy, warsztaty i festiwale - sporo tego było. Swoje miejsce na scenie odnalazłam wśród wykonawców z kręgu "Krainy Łagodności". W Olsztynie, gdzie mieszkam, od kilku lat współtworzę stowarzyszenie Scena Babel, z którym organizujemy cykliczne koncerty. Współpracuję też z innymi twórcami - choćby z kompozytorem Hadrianem F. Tabęckim, który zaprosił mnie do uczestnictwa w koncertach "Śpieszmy się kochać ludzi" do wierszy ks. Twardowskiego. Zimą 2001 roku, pierwszym samodzielnym projektem "Dzika róża", pod kierownictwem muzycznym Krzysztofa Herdzina, podsumowałam dotychczasowy rozdział mojej twórczości. Zawarłam w nim wszystko to, co dotąd kochałam i co kocham nadal. Ale czułam potrzebę zmian... A one już nadchodziły. I nazywały się Jarek Kordaczuk. Dziwne dźwięki, powykrzywiane melodie, rytmy i ja w tym wszystkim - stworzyły nieznany mi dotąd świat ekspresji. Pierwsze półtora roku współpracy z Jarkiem zakończyliśmy w grudniu 2002 roku albumem "Chwile poruszone" i spektaklem pantomimicznym (ze mną w tanecznej roli!) do muzyki z tego albumu. Potem były inne wspólne projekty: muzyka dla dzieci "Lokomotywa", muzyka eksperymentalna "digressi00ns", sesje nagraniowe z zespołem Arte dei Suonatori do projektu Safona etc..." aż przyszedł czas na PTAKI POWROTNE.
B: Urodziłam się w Bartoszycach, ale od wielu, wielu lat mieszkam w Olsztynie. Prawdę mówiąc najtrudniej jest mówić o sobie, więc może powiem tylko, że robię w życiu to, co kocham czyli śpiewam. Zawsze marzyłam o tym, żeby śpiewać i cieszę się, że mogę realizować swoje marzenia. Mam takie swoje motto życiowe: "aby coś się zdarzyło, aby mogło się zdarzyć, trzeba marzyć" i ja właśnie nieustannie marzę. Jestem taką ogromną marzycielką, ale taką marzycielką, która nie leży i nie czeka aż ktoś jej coś zaproponuje, coś za nią zrobi, tylko po prostu marzę czynnie.
Ten projekt "Ptaki powrotne" jest taką małą odskocznią od moich marzeń, ponieważ to marzenie ktoś mi podarował. Podarował mi to marzenie Janusz Lipiński i bardzo się cieszę, że mogłam uczestniczyć w tym projekcie. Mam nadzieję, że będę nadal w nim uczestniczyć i będziemy nadal mogli z "Ptakami" fruwać po całej Polsce, a może nawet Europie, świecie...
M: Przed chwilą zakończył się koncert "Ptaki powrotne" w pełnym składzie, z orkiestrą. Rozumiem, że były to wszystkie utwory pochodzące z płyty, którą trzymasz w rękach.
B: Tak, jest to moja najnowsza płyta do słów Krzysztofa Kamila Baczyńskiego.
Przyznam się, że nigdy sama wcześniej nie marzyłam o tym, żeby śpiewać Baczyńskiego, wydawał mi się bardzo trudny. Cieszę się, że po wielu, wielu latach, kiedy nie myślałam już, że dotknę tej poezji udało mi się być bliżej z Baczyńskim i wejść głębiej w Jego poezję.
Miałam tę przyjemność, że mogłam zaprosić do tego projektu wspaniałych muzyków od Krzysztofa Herdzina po Czarka Konrada. Towarzyszy mi dwudziestokilkuosobowy zespół. Jest to czysta przyjemność, rozkosz w gronie takich muzyków występować.
M: Jak doszło powstania tej płyty, do twojego spotkania z Januszem?
B: Kilka lat temu zgłosił się do mnie Janusz Lipiński z propozycją zrobienia tego projektu. Na początku wydawało mi się to troszeczkę abstrakcyjne, że przychodzi ktoś i proponuję projekt, mówi, że zajmie się tym od początku do końca, że szukał przez dwa lata odpowiedniej wokalistki, która mogłaby wykonać te utwory.
I tak trafił właśnie do mnie, na moją stronę internetową, na moje wcześniejsze dokonania, wcześniejsze płyty.
I tak nie od razu się zgodziłam, żeby robić ten projekt, bo po pierwsze bałam się, że są to utwory, które kiedyś, ktoś, ileś lat temu już śpiewał i nie chciałam śpiewać po kimś. W związku z tym Jarek Kordaczyk, który robił aranżacje do tego projektu umówił się ze mną, że nie będzie mi w ogóle pokazywał tych wcześniejszych nagrań, żebym mogła na nowo, na świeżo wejść w te utwory. Ja dostawałam aranżację nowego utworu i mogłam nadać mu swoje emocje, swoją ekspresję nie sugerując się wcześniejszymi wykonaniami.
M: Stało się, płyta nagrana, koncert za Tobą. Jakie emocje?
B: Emocje są zawsze niesamowite. Ja stojąc na scenie po prostu unoszę się nad nią. Uwielbiam ten stan kiedy mogę wychodzić przed publiczność i patrzeć im prosto w oczy. Myślę, że płyta, nagranie studyjne wyzwala zupełnie inne emocje.
Tam są może takie troszeczkę śladowe emocje, nie ma takiej możliwości fruwania nad ziemią jak podczas koncertów, kiedy słyszę na żywo solówki, nie wiem co za chwilę się wydarzy i wszystko jest jedną, wielką niespodzianką.
Także chyba wolę takie nagrania koncertowe, wolę koncerty niż nagrania studyjne.
M: Wydawnictwo, które masz w rękach to płyta CD i DVD, ale z tego co przeczytałam w zapowiedziach koncertu, dzisiejszy koncert także był nagrywany, rejestrowany. Jest jeszcze jakiś dalszy pomysł?
B: Jest pomysł. Ponieważ płyta zwiera także DVD, gdzie są nasze dwa teledyski i przymierzamy się do dodrukowania kolejnych egzemplarzy i tam już będą właśnie fragmenty z tego koncertu. Także będą oprócz teledysków fragmenty z dzisiejszego koncertu i oczywiście także płyta CD.