Kraina » Artyści » Basia Stępniak-Wilk
Basia Stępniak-Wilk

Basia Stępniak-Wilk fot. I.SobieszczukBasia Stępniak-Wilk – autorka wierszy, kompozytorka, wokalistka, dziennikarka prasowa i radiowa. Jest laureatką wielu konkursów piosenki autorskiej i poezji śpiewanej m.in.: Studenckiego Festiwalu Piosenki w Krakowie, FAMA w Świnoujściu, Ogólnopolskiego Przeglądu Piosenki Autorskiej OPPA w Warszawie. W 1998 r. otrzymała Stypendium Twórcze Miasta Krakowa w dziedzinie sztuki estradowej. Jej piosenki można znaleźć na płytach z „Zielonej Serii” Pomaton EMI oraz na jej autorskich płytach „O obrotach” i „Słodka chwila zmian”. Artystka jest związana z krakowskim kabaretem Loch Camelot oraz Piwnicą pod Baranami.
 
 

Pisze się dla zabawy, pisze się ze smutku, pisze się z gniewu, ale nie dla pieniędzy!

Basia
 
Z Basią Stępniak-Wilk – laureatką Nagrody Kapituły im. Jacka Kaczmarskiego
45. Studenckiego Festiwalu Piosenki – rozmawia Magda Turowska

Basia Stępniak-Wilk urodziła się w Lublinie, zakochała się i mieszka w Krakowie. Jest śpiewającą autorką, nagrywa i wydaje swoje płyty, jest związana z krakowskim kabaretem Loch Camelot.
 
M: Basia Stępniak-Wilk laureatka Studenckiego Festiwalu Piosenki w Krakowie, w tym roku nagrodzona bardzo szczególną nagrodą, to była nagroda...

B: ... nagroda przekazana mi przez specjalną kapitułę, nagroda Kapituły imienia Jacka Kaczmarskiego. Jak powiedział przewodniczący Kapituły – Jan Wołek, jest to rodzaj takiego certyfikatu mistrzowskiego.

Powiem szczerze, że po cichu myślalam, że może kiedyś, za parę lat otrzymam stypendium im. Marka Grechuty dla wybitnych laureatow Studenckiego Festiwalu Piosenki. Ja wygrałam 31. Studencki Festiwal Piosenki. Proszę sobie policzyć, który to był rok, ja już się wstydzę mówić :-) Otrzymałam też wtedy nagrodę im. Wojtka Bellona, to nagroda za najlepsze teksty prezentowane na festiwalu. Ale o nagrodzie Kapituły im. Jacka Kaczmarskiego na sto procent nawet nie pomyślałam nigdy.
Może pomyślałabym za parę kolejnych płyt, za lat 10 albo 15. Wiem, że są laureaci tej nagrody młodsi ode mnie, ale to nie kwestia wieku, tylko uważam, że jeszcze jestem gdzieś na początku drogi, a tu nagle wszyscy mi mówią, że to już jest to, do czego wielu śpiewających autorów dąży. Oczywiście nie w sensie, że to miałby być koniec drogi, nie żebym się miała dalej nie rozwijać…
Rzeczywiście nagroda, wyróżnienie ogromne. To, że w tej kapitule zasiadają same nawybitniejsze postaci polskiej piosenki: Grzegorz Tomczak, Jan Wołek, Andrzej Poniedzielski, no i laureaci: Kazik Staszewski, Marek Tercz, Jan Krzysztof Kelus... tych nazwisk jest sporo i naprawdę to są takie nazwiska, które dla mnie się identyfikują z tym, że są to autorytety i myślę, że nie tylko dla mnie, ale dla wszystkich słuchających piosenki z dobrym tekstem, to są właśnie najwybitniejsi polscy twórcy piosenek.
To grono zatem, i to grono laureatów dotychczasowych, i to, że to moje nazwisko się pojawia obok nazwiska Jacka Kaczmarskiego, którego miałam przyjemność znać, z którym miałam przyjemność wypić parę kaw w życiu, z którym miałam przyjemność przeprowadzić parę wywiadów na potrzeby radiowe, to jest naprawdę niesamowite wyróźnienie. Skakałam wysoko w górę, kiedy dowiedziałam się, że dostałam tę nagrodę. Piszczałam z radości okropnie, aż dzieci się wystraszyły w domu, ale to naprawdę jest niezwykłe wyróżnienie.

M: Taki tytuł mistrza, nagroda na pewno mobilizuje, ale nagroda ma nie tylko wymiar honorowy, również niesie za sobą nagrodę pieniężną. Czy dzięki temu zaufaniu, temu certyfikatowi, ale i tej nagrodzie pieniężnej będziemy mieli okazję już za chwilę usłyszeć nową płytę Basi Stępniak-Wilk?

B: I tak nosiłam się z zamiarem nagrania płyty. Nawet myślałam, że ona będzie już teraz jesienią, ale będzie wiosną. Niebawem będziemy nagrywać pierwsze piosenki, żeby było coś w rodzaju singla promocyjnego.
Na pewno ta nagroda jest potężnym zastrzykiem finansowym i już nie można się zasłonić tym, że może jeszcze brakuje parę złotych na tę płytę – nie brakuje!

Natomiast zapytałaś mnie, czy to będzie mnie mobilizowało do pracy, czy będzie potęgowało moje wysiłki.
Ja myślę, że premie były dobre w innych czasach, przynajmniej jeżeli chodzi o taką premię za wykonanie pracy na akord. No, to tutaj to się nie sprawdza. Nie jest równoznaczne, że jeżeli ja dostanę więcej pieniędzy, to napiszę więcej piosenek, albo więcej dobrych piosenek. To się ma nijak do pieniędzy.
Pisze się tak naprawdę dlatego, że się chce o czymś porozmawiać z drugim człowiekiem, pisze się po to, żeby się pobawić słowem, pisze się po to, żeby sprawdzić siebie, czy człowiek jakiś temat jest w stanie zamknąć w paru strofach, w jakimś refrenie. Pisze się dla zabawy, pisze się ze smutku, pisze się z gniewu, ale nie dla pieniędzy!
Może w tej muzyce, która w tej chwili jest uznawana za główną i obligatoryjną, czyli w popie, tak jest. Są wydawcy, podpisujesz kontrakt, w ciągu pięciu lat masz nagrać trzy czy cztery płyty, musisz się z tego wywiązać.
Ja jestem sama dla siebie dyrektorem. Co najwyżej może mi być przykro, że mój mąż na mnie potupuje i mówi: no może coś wreszcie napiszesz. No to wtedy zwykle piszę, ale tak, żeby ze względu na to, że dostałam nagrodę czuć się zobowiązaną?... Obciążenie oczywiście jest, ale ja nie mogę powiedzieć, że ponieważ dostałam taką nagrodę to ja teraz zobowiązuję się do następnych piętnastu płyt.
Jak będzie, ja tego nie wiem. No, mogę powiedzieć, że się postaram :-)

M: Przed wielu laty na antenie Telewizji Polskiej gościł program „Kraina Łagodności“, skutkiem którego były dwa fantastyczne koncerty w czasie Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu. Do dziś nie zapomnę Twojego wykonania, Twojego wizerunku, i całej oprawy piosenki „Dyrygentka“, którą zaśpiewałaś na pierwszym z tych koncertów.
Ta piosenka znalazła się na wydanej niedawno płycie „W stronę Krainy Łagodności“.
Czy masz jakiś szczególny sentyment do tego utworu?


B: Na pewno tak. Z tego względu, że wiele osób, wielu jurorów na konkursach powiedziało o tym tekście, że jest to mistrzostwo świata. Rzeczywiście on jest tak gęsto utkany, a jednocześnie tak prosty w swoim przekazie, że jestem niego naprawdę dumna.
Jest to jeden z niewielu moich tekstow, który też swobodnie funkcjonuje jako wiersz. Poeci się o nim dobrze wypowiadają, więc tym bardziej ja nie mogę o „Dyrygentce“ złego słowa powiedzieć.
Lubię śpiewać tę piosenkę. Ona robi zawsze, że się tak wyrażę, dobre wrażenie na publiczności. A piosenka ta musi mi się dobrze kojarzyć bo też jest piosenką, dzięki której wygrałam czy Studencki Festiwal Piosenki, czy też tę piosenkę śpiewałam na Famie, gdzie dostałam nagrodę, tę piosenkę śpiewałam na pewno ma OPPA - Ogólnopolskim Przeglądzie Piosenki Autorskiej. To są moje początki, mój debiut, „Dyrygentka” kojarzy mi się z miłymi czasami i ważnymi wydarzeniami.
Natomiast kiedy pojawiła się propozycja, żeby ta piosenka znalazła się na płycie „W stronę Krainy Łagodności“ byłam zaskoczona. Myślalam, że może coś nowszego mogłoby się tam pojawić. Zaskoczona byłam też pytaniem, czy nie mam niczego przeciwko temu, żeby się ukazała pod szyldem „Kraina Łagodności“.
Ja uważam, że to nie jest najbardziej trafiony tytuł mimo wszystko, bo wielu osobom kojarzy się to jednak z piosenką śpiewaną przy ogniskach, w górach, z piosenką turystyczną.
Natomiast trzeba powiedzieć jasno i otwarcie, że nikt nam lepszego tytułu nie wymyślił.
To jest bardzo obszerny termin, który mieści w sobie właśnie piosenkę autorską i śpiewane wiersze, piosenkę literacką, piosenkę artystyczną, nawet niekiedy taką delikatniejszą piosenkę aktorską, mniej zaopatrzyną w rekwizyty.
Także ta „Kraina Łagodności“ to był mimo wszystko dobry pomysł. 


 Obejrzyj wywiad ilustrowany fragmentami teledysków i koncertu "Kraina Łagodności" w Opolu.

 


KONTAKT

Najlepsza Poezja Śpiewana

 

ZAGŁOSUJ !

PŁYTY
TU KUPISZ PŁYTY

Allegro - największe aukcje internetowe, najniższe ceny! Kup i sprzedaj!